Rozmowy międzypokoleniowe

Czas czytania: 3 min

Cztery kobiety w dialogu, który wydarzył się naprawdę i jest doskonałym punktem wyjścia do rozważań o tym, jak w różnym wieku rozmawia się o sprawach kobiecych.

- A ty, wnusiu, miałaś już pierwszy okres?
- bez ogródek zapytała babcia Władzia podczas niedzielnego "zlotu czarownic", jak zwykły nazywać te spotkania dwie siostry i wnuczki Władzi, Ula i Basia.
- Babciuu!
- krzyknęła w proteście Zuźka, odstawiając ostentacyjnie talerzyk z kanapką.Oczy wszystkich obecnych kobiet zmrużyły się niczym u Clinta Eastwooda.
- A co w tym pytaniu obrzydliwego?
- zapytała mama Zuźki, Ula.
- No nic...
- Uuuu, bułkę przez bibułkę, gówno przez papierek - dolała oliwy do ognia babcia.
- Okresu jeszcze nie było, ale cycki ciągle rosną! Kupowałyśmy ostatnio stanik i znów rozmiar do przodu - wyjaśniła Ula.
- Mamo, no weź...
- I czego tu się wstydzić? Normalna rzecz przecież.
- Musisz tak gadać? Dobra, nieważne.
- Tu młodej przyznam rację - stanęła w obronie siostrzenicy Basia.
- Ja bym nie chciała żeby ktoś dyskutował o moim rozmiarze, a tym bardziej bieliźnie! I Pomijam fakt, że jestem teraz w połogu i moja bielizna pozostawia wiele do życzenia!
- Ty chyba żartujesz! To nie jest małe dziecko, niech się przyzwyczaja, że otwarcie rozmawia się o kobiecości i całym dobrodziejstwie z tym związanym. Niech słyszy słowa "owulacja", "pochwa", "ból menstruacyjny"! I niech wie, że o wszystko można zapytać. Zuźka, Ty wiesz że można pytać?
- O jeju, mamo, daj spokój. Teraz możesz wszystko sprawdzić w Internecie i nawet zadać pytanie lekarzowi.
- ?!

Tym stwierdzeniem Zuźka załatwiła sobie pogadankę uświadamiającą. O wiarygodności lekarzy z Internetu, o wyższości rozmowy z drugą kobietą nad anonimowymi poradami z sieci oraz o bezcennej wartości takich zlotów czarownic. I smutny jest fakt, że tę pogadankę trzeba było odbyć. Kiedyś, w rodzinach wielopokoleniowych, zamieszkujących często jedno gospodarstwo, wszystko było naturalne. Kobiety trzymały sztamę, pomagały sobie w życiu codziennym, w wychowywaniu dzieci. Bez Internetu, często książek i prywatnej opieki lekarskiej były zdane tylko na siebie.

Kobiecość. Tak złożona, wielowymiarowa, skomplikowana, inna u każdej z nas.

Inna u babci, która przeszła przez wiele jej etapów i o każdym może Ci opowiedzieć bez skrępowania, koloryzowania czy demonizowania.Babcie już takie są - wspinają się na coraz wyższe poziomy transcendencji, mówią rzeczy mądre i prawdziwe tak, jakby były oderwane od świata i z pozycji kogoś "na zewnątrz" mówiły o życiu. W wielu kwestiach można tego wysłuchać, uśmiechnąć się i nie przyjąć jako coś wartościowego, uznając że czasy się zmieniły i jest to nieaktualne. Jednak są sfery, które nie dezaktualizują się zbyt szybko i do nich należy zdecydowanie kobieca natura. Babcia opowie Ci jak w sposób naturalny radziła sobie z menstruacją kiedy nie było jeszcze "sklepowych wynalazków". Doradzi jakie zioła wpływają rozluźniająco na skurcze. Wyjaśni dlaczego "czyścirowy" (czytaj: stringi) to bielizna okazjonalna, a nie codzienna.

Kobiecość jest inna u kobiety, która stawia na karierę. Ma szybkie tempo życia, podąża za nowinkami, nie oszczędza na sobie. Niebotycznie wysokie szpilki to już wystarczający dyskomfort w jej życiu, na inną niewygodę nie ma miejsca. Ciuchy? Tylko z porządnych materiałów! Dbanie o ciało? Tylko porządny fitness! Uczta duchowa? Tylko porządny audiobook słuchany w drodze do pracy. Kalendarz takiej kobiety jest wypchany po brzegi, ale obok fryzjera i kosmetyczki, są w nim również wizyty u ginekologa. Tu kobiecość nie jest połowiczna. Tworzenie najlepszej wersji siebie to ciężka praca.

Kobiecość inna u kobiety w połogu. Właśnie doświadczyła swej ogromnej siły, kobiecość dopełniła się w akcie wydania na świat człowieka. Mechanizmy funkcjonujące niezmiennie od zarania dziejów, zadziałały znowu bez zarzutu. Kobiecość inna, nowa, bolesna, a jednocześnie gratyfikująca.

Kobiecość młodej dziewczyny, która dopiero poznaje jej uroki. Jest podekscytowana i nie może się doczekać własnej dojrzałości, a jednocześnie jest niepewna przez tysiące pytań, które kłębią się w głowie i nie zawsze doczekają się odpowiedzi. Hasła zagadkowe, nawet gdy zasłyszane, zostaną zapisane w telefonie jako zagadnienia "do sprawdzenia w Internecie". Trudny okres dojrzewania charakteryzuje się wstydliwością, wycofaniem. Dlatego łatwiej jest poszukiwać rozwiązań na własną rękę (co ma czasami opłakane skutki), niż sięgnąć do skarbnicy wiedzy jaką jest babcia, mama czy ciotka.

Być kobietą nie jest łatwo. Chcemy, by świat nas widział jako piękne, silne, mądre, zadbane... Tak, ta lista mogłaby się ciągnąć przez kilka akapitów. Czy to nie za dużo na jedną osobę? Czy musimy sobie same "dokładać"? Nie bądźmy dla siebie surowe. Podajmy sobie pomocną, kobiecą dłoń. To jak...sztama?

Tekst napisała: Paulina

Higiena intymna dla świadomych kobiet