Modelki, które łamią schematy

Czas czytania: 3 min

Nie noszą rozmiaru zero, nie wyglądają jak z kserokopiarki i nie pasują do standardów. Pokazują, jakie są w rzeczywistości oraz nie chcą się podporządkowywać – i dlatego właśnie odniosły sukces! Oto pięć wspaniałych modelek, które łamią schematy i mogą być wzorem dla wielu młodych dziewczyn.

 

Winnie Harlow

Była małą dziewczynką, gdy mama znalazła na jej brzuchu powiększająca się białą łatkę. Zaczęły się wtedy żmudne wycieczki po lekarzach, aż w końcu pojawiła się diagnoza: bielactwo. Choroba była szczególnie widoczna na jej ciemnym kolorze skóry, więc w dzieciństwie nie obyło się bez wyzwisk i konieczności zmiany szkoły. W 2014 r. zachwyciła się nią sama Tyra Banks, która odkryła Winnie na Instagramie. Chwilę po tym dziewczyna trafiła do America’s Next Top Model, gdzie zaszła bardzo wysoko. Szybko posypały się propozycje współpracy z najważniejszymi w branży: SHOWstudio, marek Desigual i Diesel, sesji dla magazynów i-D, Dazed czy Glamour. 

„Każdy ma swoją historię, jakieś tło, ale moja jest wymalowana na moim ciele” podkreśla modelka, która dzięki swojej odwadze i sile dodaje pewności siebie innym. To, co inni uważaliby za wadę, ona zmieniła w atut. O swoim doświadczeniu z bielactwem opowiadała m.in. na konferencji TED i była panelistką na Women in the World Summit.

 

Jillian Mercado 

„Chcę zmienić świat” napisała Jillian w swoim zgłoszeniu do kampanii Diesla, chociaż tak naprawdę nie sądziła, że ktokolwiek odpowie na jej maila. Stało się jednak zupełnie inaczej – zwróciła uwagę jury, które odpisało: „A my chcemy, żebyś pojawiła się w naszej kampanii”. I tak też się stało: chora na zanik mięśni i poruszająca się na wózku Amerykanka pozowała obok profesjonalnych modeli, a jej zdjęcia szybko obiegły świat. Chwilę po tym pojawiła się też w kampanii Nordstrom i na okładce Glassbook Magazine, pisano o niej m.in. w CR Fashion Book, Glamour i Cosmopolitan. Została twarzą kolekcji ubrań Beyonce, stworzonych w ramach promocji trasy „Formation”. 

Siła i niezłomność Jillian zdumiały nie tylko samego dyrektora kreatywnego marki Diesel, ale też całą branżę i codziennie daje nadzieję wielu innym, podobnym do siebie dziewczynom. Pomaga zwiększyć tolerancję na osoby niepełnosprawne i otwiera na nie świat mody. Modelka wspierała m.in. polską akcję „Moda bez ograniczeń”, zorganizowaną przez Fundację Hipoterapia na Rzecz Dzieci Niepełnosprawnych z Krakowa i o swoich przeżyciach opowiadała w projekcie „What's Underneath”.

 

Halima Aden 

Pierwszy raz na świeczniku pojawiła się w 2016 roku, kiedy wzięła udział w wyborach Miss Minnesoty. Uwagę wszystkich przyciągnęła nie tylko ze względu niesamowitą urodę, ale też przez... swój strój. Halima nie zrezygnowała z hidżabu i burkini – na scenie występowała w religijnym stroju. Niedługo po tym wydarzeniu podpisała kontrakt z agencją IMG Models, pojawiła się w CR Fashion Book i na okładce Vogue’a. Biblia mody pierwszy raz w historii umieściła tam muzułmankę w tradycyjnej chuście. Podziwialiśmy ją też na wybiegu Yeezy Season 5. 

„Zawsze bądź wierna temu, kim jesteś – bariery mogą i zostaną złamane” przekonuje modelka i sama wie, co mówi. Świat mody jest bezwzględny i rządzi się swoimi prawami. Albo się do nich dostosujesz, albo wypadasz z gry. Ona jednak łamie stereotypy i pokazuje, że nie ma nic złego w życiu w zgodzie z samym sobą. Jej przesłanie to piękno i różnorodność. 

 

Ashley Graham 

Nastoletnia Ashley oglądała masę pokazów mody, ale nigdy nie wybiegu nie było dziewczyn podobnych do niej i jej koleżanek: „Przeszłam przez liceum myśląc o sobie, że jestem brzydka i gruba, bo mam cellulit i tłuszcz w dziwnych miejscach. I nikt nie ma ciała jak moje”. Kiedy zajęła się modelingiem, sama stała się wzorem, którego – dorastając – tak bardzo potrzebowała. Swój pierwszy kontrakt podpisała w 2001 roku, ale dopiero kilka lat później jej kariera nabrała tempa, kiedy pojawiła się wraz z innymi modelkami plus size w Glamour. Edytorial nazywał się „These Bodies are Beautiful at Every Size”. Kolejne pozycje w jej CV to m.in.: Vogue, Harper’s Bazaar, Elle, Levi’s czy H&M. Była też sędzią w America’s Next Top Model. 

Po dawnej, nieśmiałej dziewczynie nie ma ani śladu. Graham pokazuje, że jest miejsce na kobiety o wszystkich kształtach – bez względu na wielkość, wzrost czy ilość rozstępów. Apeluje, byśmy przestały porównywać się ze sobą. Sama tak postępowała i wie, jak bardzo przeszkadzało jej to w kochaniu samej siebie. 

 

Carmen Dell’Orefice

Aktywnych zawodowo modelek po trzydziestce jest jak na lekarstwo. Niestety, branża bywa bezlitosna i jeszcze przed pierwszymi zmarszczkami odsyła dziewczyny na emeryturę. Ale nie ją.  Carmen Dell'Orefice ma już 86 lat i jest jedną z najstarszych pracujących modelek. Została odkryta w 1944 roku (miała wtedy trzynaście lat) i już dwa lata później zrobiła swoją pierwszą okładkę Vogue’a. Była muzą Salvadora Dalego, pozowała dla Richarda Avedona, Irvinga Penna i Normana Parkinsona, zdobywała nowojorskie, paryskie i londyńskie wybiegi. 

Także dziś, kiedy jej włosy stały się praktycznie białe, a ona sama mogłaby być babcią wielu z nas, jest wciąż rozchwytywana. Bierze udział w pokazach mody, występuje w reklamach. Tylko w ciągu ostatnich kilku lat można ją było oglądać w Harper’s Bazaar, V Magazine, Vogue’u i Vanity Fair. Popularność Carmen to doskonały przykład tego, że wiek rzeczywiście nie ma znaczenia, a piękno jest w każdej z nas. 

 

Mamy nadzieję, że te modelki Cię zainspirują! One nauczyły się kochać siebie, Ty też możesz :) 

Higiena intymna dla świadomych kobiet