Dlaczego wciąż tak mało kobiet zajmuje najwyższe stanowiska?

Czas czytania: 5 min

No właśnie, dlaczego? Często powtarza się, że współczesne kobiety mają nieporównywalnie większe możliwości rozwoju zawodowego i samorealizacji niż ich mamy czy babcie. Nie da się ukryć, ale to zaledwie wierzchołek góry lodowej, jaką jest dyskusja na temat równouprawnienia. Zresztą mowa tu o zmianach, które można zaobserwować głównie w rozwiniętych państwach Zachodu. Nadal istnieje wiele miejsc na świecie, gdzie prawa kobiet są ograniczane, a nawet nagminnie łamane.

Do poruszenia tego tematu zainspirowało nas nagranie z wystąpienia szefowej operacyjnej (COO) Facebook’a, Sheryl Sandberg, które miało miejsce podczas konferencji TED w 2010 roku. Jej przemówienie, choć sprzed prawie siedmiu lat, w dalszym ciągu jest bardzo aktualne - i nie jest to dla nas dobra wiadomość. Wideo z wystąpienia załączamy pod artykułem. 

Kobiety na stanowiskach kierowniczych - statystyki

Według danych raportu IBR Women in Business 2017, w 2016 roku kobiety obejmowały globalnie 25% wszystkich stanowisk kierowniczych, co stanowiło wzrost o zaledwie 3% w stosunku do 2011 roku. Ponad jedna trzecia firm nie posiadała natomiast w swoich strukturach żadnej kobiety na stanowisku kierowniczym. Zakładając takie tempo zmian, równouprawnienie na rynku pracy nie zostałoby osiągnięte aż do 2060 roku.

 

Warto przy okazji zaznaczyć, że wbrew temu na co mogłaby wskazywać nasza intuicja, wyniki dla najlepiej rozwiniętych krajów G7 tj. USA, Japonia, Niemcy, Włochy, Wielka Brytania, Francja i Kanada należą do jednych z najniższych. Najgorsza sytuacja ma miejsce właśnie w Japonii i Niemczech, gdzie odsetek kobiet zatrudnionych na stanowiskach kierowniczych wynosi odpowiednio 7% i 18%. Prym wiodą z kolei kraje takie jak Rosja (47%), Indonezja (40%), Estonia (40%) i, uwaga, Polska (40%)! Chociaż nadal brakuje nam trochę do magicznych 50%, to plasujemy się na trzecim miejscu wśród światowych liderów.

Z ust Sheryl pada spostrzeżenie, że być może nasz świat wyglądałby inaczej, gdyby u sterów instytucji i przedsiębiorstw mających realny wpływ na sytuację polityczną i gospodarczą naszego globu stała większa liczba kobiet.

Coraz częściej zwraca się też uwagę na to, że inwestowanie w edukację kobiet i zwiększanie ich liczby na kierowniczych stanowiskach, mogłoby pomóc w walce ze światowym ubóstwem i zmianami klimatycznymi oraz wpłynąć na zmniejszenie liczby konfliktów zbrojnych. Sugeruje się też, że mogłoby to mieć pozytywny wpływ na tempo wzrostu PKB szczególnie w krajach, w których odsetek kobiet u władzy jest niski. Jak wskazuje raport Womenomics, przygotowany przez Goldman Sachs w 2014 roku, samo osiągnięcie parytetu na rynku pracy w Japonii, potencjalnie poskutkowałoby zwiększeniem PKB kraju aż o 13%!

Jednak jak dowodzą statystyki w dalszym ciągu tak się nie dzieje - mimo tego, że w dzisiejszych czasach nikt nie odmawia kobietom dostępu do wiedzy, czy obrania konkretnej ścieżki kariery. Dlaczego?

Dziewczynki są rzadziej zachęcane do odnoszenia sukcesów niż chłopcy

W większości przypadków to synowie są uczeni przedsiębiorczości i samodzielności finansowej, a także zachęcani do robienia postępów w danej dziedzinie. Od małego wpaja się im, że muszą „być kimś”, „coś osiągnąć”, by wykarmić rodzinę i cieszyć się szacunkiem współpracowników i znajomych. Oczywiście talenty dziewczynek również są doceniane, ale nie kładzie się przy tym takiego nacisku na biznesowy wymiar ich wyborów, a ich aspiracje związane z wykonywaniem niektórych zawodów nadal pełnią rolę ciekawostki.

Podświadomie umniejszamy swoje kompetencje i zasługi

Kobiety nie zawsze potrafią pokazać, na co je stać i dowieść wyższości swoich racji. Z jednej strony wynika to z ich skromności i braku pewności siebie, a z drugiej z niedowierzania w równe szanse na awans niezależny od płci (tylko 44% kobiet i aż 78% mężczyzn wierzy w równouprawnienie zawodowe). Stąd też trudniej jest im poprosić o podwyżkę czy aplikować na wyższe stanowisko.

Ciężej nam pogodzić życie rodzinne z karierą

Kobietom ciężej wybrać pomiędzy życiem rodzinnym, a karierą, podczas gdy większość mężczyzn wcale nie musi wybierać. Wynika to z faktu, że kiedy spełniają się zawodowo, czują się winne, że nie są wystarczająco dobrymi matkami i żonami. Kiedy zajmują się rodziną, zarzucają sobie natomiast niewystarczającą dyspozycyjność i wydajność w biznesie. Powodami mogą być brak pewności siebie i chęć bycia perfekcyjną w każdym aspekcie życia - co, umówmy się, nie jest możliwe nawet biorąc pod uwagę bardzo rozwiniętą umiejętność multitaskingu. Dlatego też kobiety, które osiągają sukcesy w branży, rzadziej decydują się na posiadanie dzieci niż mężczyźni o podobnych dokonaniach. Jednocześnie dla 91% kobiet (badanie City Handlowy) to właśnie rodzina i spędzanie z nią czasu jest najważniejsze. Kariera znajduje się na drugim miejscu na liście priorytetów – opowiedziało się za nią 49% kobiet. Nie ma w tym nic złego - to, w którą stronę zdecydują się pójść, jest kwestią bardzo indywidualną. 

W swoim przemówieniu Sheryl podkreśla to wielokrotnie, szczególnie, że nie raz zdarzyło jej się doznać tego poczucia winy - jednak nauczona ogromnym doświadczeniem, zdobytym podczas krętej drogi na szczyt, dzieli się swoimi trzema „złotymi radami” z kobietami, które chciałyby wspinać się po szczeblach kariery, lecz być może brakuje im na to odwagi:

1. Zajmij miejsce przy stole

Nie stawaj z boku - bądź pewna swoich umiejętności. Doceniaj swoje możliwości i wykorzystuj je. Aplikuj na wyższe stanowiska, negocjuj, a swoje sukcesy przypisuj przede wszystkim temu, że jesteś niesamowitą profesjonalistką, a nie szczęściu, czy pomocy innych osób. Po prostu zasłużyłaś na swój sukces.

2. Spraw, by Twój partner był prawdziwym partnerem

Nie bierz wszystkich obowiązków tylko na siebie - podziel się nimi ze swoim partnerem. Jego wsparcie w opiece nad domem i rodziną sprawi, że łatwiej będzie Ci pogodzić obowiązki związane z karierą z tymi domowymi. Dodatkowo dobrze wpłynie to na Wasz związek i umocni go. 

3. Nie odchodź za wcześnie

Nie wycofuj się z kariery zawodowej za wcześnie - skup się na tym, co dzieje się tu i teraz. Gdy pojawi się opcja awansu, nie rezygnuj z niego tylko dlatego, że za dwa lata chciałabyś mieć dziecko. Korzystaj z szans i rozwijaj się, by po urlopie macierzyńskim mieć do czego wracać. Nie pozwól, by przyszłe plany sprawiły, że przestaniesz stawiać sobie cele i podejmować wyzwania - bez nich szybko się zanudzisz. 

Choć całe przemówienie skupia się głównie na braku równowagi na rynku pracy, Sheryl kończy je jeszcze raz podkreślając, jak ważne jest podejmowanie decyzji zgodnych z samą sobą. Nie da się jednogłośnie powiedzieć, że jest jedna droga, która jest dobra dla wszystkich. Najważniejsze, by czuć się spełnioną i nie przejmować się niepowodzeniami - nie zawsze sukces przychodzi od razu. Liczy się to, że ma się odwagę, by do niego dążyć.

Pełne wystąpienie Sheryl Sandberg:

Higiena intymna dla świadomych kobiet