Kiedy dziewczyny tracą pewność siebie

Czas czytania: 4 min

Wiek nastoletni jest czasem wielkich przemian w życiu – to czas podejmowania pierwszych życiowych decyzji, takich jak wybór kolejnej szkoły, a później planowanie przyszłych studiów i ścieżki zawodowej, czas pierwszych miłości, czas coraz częstszych konfliktów z rodzicami. Czas, w którym dynamicznemu rozwojowi ulega zarówno ciało, jak i psychika. Dość często niestety obserwujemy, jak sprytne i przebojowe dotąd dziecko staje się coraz bardziej zniechęconym do podejmowania nowych zadań nastolatkiem. Jakie są tego powody? Co możemy zrobić, aby wesprzeć pewność siebie młodej osoby?

W połowie roku 2017 marka Always opublikowała raport, z którego wynika, że mniej więcej połowa dziewcząt w okresie dojrzewania traci wiarę w siebie. W opracowaniu czytamy także, że 78% z nich uważa, że społeczeństwo traktuje dziewczynki odmiennie niż chłopców, natomiast aż 87% ankietowanych dziewczyn uważa, że społeczeństwo wymaga od nich określonego zachowania związanego z ich płcią. Podobnych badań przeprowadza się w ostatnich latach sporo, a w jednym z najbardziej „sensacyjnych” z nich ustalono wiek, w jakim można zaobserwować pierwsze niekorzystne zmiany. Według badaczy do powyższych wniosków dochodzą już jedenasto-, a nawet dziesięcioletnie dziewczynki. Zaczynają one przejawiać tendencje do rezygnowania z określonych zajęć, nawet jeśli wcześniej je lubiły, a proszone o wskazanie przyczyny często odpowiadają, że „są w tym kiepskie”, a nawet bardziej asekuracyjnie – że tak naprawdę nigdy tego nie lubiły. Podobne zachowanie występuje u chłopców znacznie rzadziej. W okolicach jedenastego roku życia spada także poczucie przynależności do grupy oraz ogólne dobre samopoczucie. Z czego mogą wynikać te zmiany?

Najbardziej ogólnie mówiąc – z postaw otoczenia. Wiele zależy od sposobu traktowania dziecka przez rodzinę, nauczycieli i rówieśników. Szkoła jest miejscem, które jest wielkim życiowym treningiem relacji społecznych. W idealnym świecie dziecko znajduje tam sprzyjające warunki do nauki rozwiązywania konfliktów, zrozumienia dla odmiennych opinii czy też traktowania innych ludzi z szacunkiem. Jak jednak jest w praktyce? Często zamiast dobrych kompetencji społecznych i odwagi do realizacji swoich planów dziecko wynosi ze szkoły przekonanie, że istnieje wiele sytuacji, w których nie warto walczyć o swoje pomysły, bo z góry jest się skazanym na porażkę. Katastrofą jest, jeśli do takiego stanu rzeczy przyczyniają się nauczyciele i inni pracownicy szkoły.

Czynnikiem frustrującym młode dziewczęta są także wzorce kobiecości proponowane im przez mainstreamową kulturę. Mimo tego, że nastolatki nie są całkowicie naiwnymi jej odbiorczyniami i mają świadomość, że do obróbki zdjęć stosowane są programy graficzne, a nad wizerunkiem popularnych gwiazd czuwają sztaby pracowników, nadal próbują osiągnąć lansowane w ten sposób standardy. Jest to etap dojrzewania – próba zrozumienia, co to znaczy być kobietą oraz zastosowania tego do samych siebie. To etap przymiarek do dorosłości. Nieosiągalne kanony piękna to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Kobiety w teledyskach i reklamach często występują jedynie jako obiekt seksualny, przez co dopiero wchodzące w dorosłość dziewczęta mogą nabierać podświadomego przekonania, że ich wartość związana jest nierozerwalnie z atrakcyjnością w oczach innych. Na szczęście pojawia się coraz więcej filmów, seriali, a nawet spotów reklamowych, w których bohaterki dokonują odkryć naukowych, biegną w maratonach, zdobywają górskie szczyty. Problem w tym, że nadal rzadko widoczne są one w telewizji, co znacząco zmniejsza ich zasięg. Żeby dostać się do wartościowych treści, trzeba poświęcić czas na ich aktywne poszukiwanie.

Często o załamania psychiczne młodych dziewcząt oskarża się internet, jednak do tego zagadnienia należy podejść z pewną ostrożnością. Rodzice martwią się zjawiskami sekstingu i wirtualnego dręczenia oraz łatwym dostępem do internetowej pornografii i z pewnością są to obszary, na które należy zwracać uwagę, jednak obwiniając technologię za problemy z nastolatkami możemy stracić z oczu ich prawdziwe źródło – dręczenie istniało przecież długo przed internetem i było wyrazem problemów, z którymi dręczący nie jest w stanie sobie samodzielnie poradzić. Dlatego zamiast demonizować zdobycze techniki lepiej jest nauczyć dziecko umiejętności stawiania określonych granic, zarówno nagabującym znajomym i nieznajomym, jak i samym sobie. Pamiętajmy również, że internet często może być naszym sprzymierzeńcem – to tam zadaje się anonimowe pytania na tematy, których nie ma odwagi poruszać się z bliskimi, to tam zawiązują się społeczności osób, które mogą dawać sobie potrzebne wsparcie. Platformy społecznościowe takie jak Tumblr, a nawet Instagram pomagają szerzyć wiedzę np. o problemach psychicznych i możliwych formach uzyskania pomocy. Wszystko zależy od tego, jakiego rodzaju konta zdecydujemy się na takich portalach obserwować.

Widzimy więc, że nie możemy mieć wpływu na wszystko, z czym nastolatka spotyka się w życiu codziennym. Możemy jednak pomóc jej w kształtowaniu postawy, która ułatwi jej poruszanie się po świecie pełnym sprzecznych informacji. Nic tak nie wzmocni poczucia własnej wartości młodej dziewczyny jak jasny sygnał od najbliższego otoczenia, że jest szanowana za swoją indywidualność i doceniana za podejmowane próby. To bardzo istotne, aby zwracać uwagę właśnie na starania, a nie na ich wyniki – w ten sposób zachęcamy do eksperymentowania i poszukiwania rzeczy, które mogą stać się jej pasjami, a więc przygotowujemy grunt potrzebny do rozwinięcia silnej osobowości, która będzie w stanie oprzeć się szkodliwej presji.

Jedenastoletnie dziewczynki, które tracą pewność siebie, to mocny sygnał alarmowy, że w naszym społeczeństwie dzieje się coś niedobrego. Czy mamy szanse zatrzymać szkodliwe procesy? Całego świata nie zmienimy. Mamy jednak wpływ na najbliższe otoczenie i na tym powinniśmy się skoncentrować.

Tekst: Ewa Stanicka
Ilustracja: Jarek Danilenko

Higiena intymna dla świadomych kobiet