Just biust!

Czas czytania: 3 min

Suche fakty

Rozwój piersi zaczyna się w życiu płodowym. Około szóstego tygodnia formuje się tzw. listewka mleczna, czyli zgrubienie skóry po obu stronach ciała. Po sześciu miesiącach sięga ona od pachy aż po pachwinę. Stopniowo zanika, by ostatecznie zostawić jedynie dwa zawiązki w górnej części klatki piersiowej. W przypadku dziewczynek z każdego wspomnianego zawiązka wyrastają wgłąb rzędy komórek. Przed porodem przekształcają się one w odrębne gruczoły z przewodami odchodzącymi do brodawki, które na końcu rozszerzają się, tworząc zatokę mleczną. Piersi i ich tkankę gruczołową chroni przed wszelkimi urazami tkanka tłuszczowa. To właśnie jej ilość wpływa na kształt i wielkość biustu. Jest więc jakaś szansa, że pączek wchłonięty przez Ciebie na deser "pójdzie w cycki"!

Kompleksy - część pierwsza

W jednym z najbardziej emocjonujących okresów w moim życiu (w okresie dorastania) piersi były najlepiej zbadaną częścią mojego ciała. Kilka razy dziennie sprawdzałam, czy choć trochę urosły. Miałam obsesję - nieustannie szukałam potwierdzenia, że inne kobiety również miewają małe biusty i nie umniejsza to ich kobiecości. Jak łatwo się domyślić szybko odkryłam, że kobiet z małymi piersiami jest baaardzo dużo. Odkryłam również, że w temacie piersi wszystkie się od siebie różnimy. Nie ma dwóch identycznych biustów. To mnie wtedy bardzo uspokoiło. Czy przy takiej różnorodności można wybrać jeden typ i nadać mu miano idealnego?

W pogoni za ideałem?

Przygotowując się do napisania tego tekstu, postanowiłam podjąć próbę odnalezienia opisu piersi idealnej. Ku mojemu OGROMNEMU zdziwieniu znalazłam takowy, stworzony na wzór i podobieństwo wytycznych unijnych. Uwaga, uwaga - przybliżę te idiotyczne dane:

„piersi idealne przylegają do klatki piersiowej między trzecim a piątym żebrem. Ich średnica to od 9 do 12 centymetrów, a waga każdej - około 150 do 200 gramów. Jeśli by narysować dwie linie: pierwszą – pionowo w dół od środka obojczyka oraz drugą od stawu ramieniowego do dolnej krawędzi mostka, to idealna brodawka leży na przecięciu tych linii, a jej otoczka ma średnicę nie przekraczającą 4 centymetrów”.

Co za fantazja! Że też ktoś poświęcił swój czas, żeby opracować te bzdurne dane!

Kompleksy - część druga (ostatnia)

Obsesja minęła i zupełnie o niej zapomniałam na jakieś 15 lat. Aż zaszłam w ciążę i zafiksowałam się na temacie karmienia piersią. Wiedziałam, że pragnę tego najbardziej na świecie. Ale w głowie ciągle tliła się wątpliwość: "Czy moje piersi dadzą radę?". Na szkole rodzenia oraz później, w szpitalu, ciągle spotykałam kobiety z podobnymi obawami. Te z większymi piersiami bały się, że w nocy zasną i przyduszą dziecko. Te z mniejszymi - bały się, czy dziecko będzie w stanie "chwycić" pierś.

Oczywiście wszystko przebiegło zgodnie z moim planem i dziś już wiem, że rozmiar nie ma znaczenia. Dopiero macierzyństwo pokazało mi oblicza bycia ssakiem! :)

To, co próbuję tu przekazać, to fakt, że jeśli chodzi o piersi, nie ma lepszych i gorszych. Wszyscy je mamy. Kobiety natomiast mają je z pewnego powodu - całkiem ważnego. Tylko to powinno się dla nas liczyć. A seksizm? Zawsze był i pewnie będzie. To nie nasza wina, że niektóre osobniki zatrzymały się na wczesnych etapach rozwoju :)

Tekst: Paulina Pomaska
Ilustracja: Jarek Danilenko

Higiena intymna dla świadomych kobiet