Your KAYA - Higiena intymna dla świadomych kobiet

Czas czytania:

Endometrioza - czy musi tak boleć?

Kiedyś (a niestety bardzo często i dzisiaj) jak kobietę boli, to tak ma być - bo to przez miesiączkę, a tutaj to owulacja, a tutaj to pewnie cykl się przesunął. Żyjemy w XXI w., latamy na Księżyc, każdy może mieć w domu drona, człowieka możemy zoperować przy pomocy robota, który znajduje się w innym kraju - to dlaczego mamy pozwolić, żeby nas bolało?

Czas czytania:

Endometrioza temat ostatnio bardzo „na czasie” wśród kobiet. Jednego z wieczorów zastanawiałam się dlaczego. Doszłam do tego, że kiedyś (a niestety bardzo często i dzisiaj) jak kobietę boli, to tak ma być - bo to przez miesiączkę, a tutaj to owulacja, a tutaj to pewnie cykl się przesunął. Żyjemy w XXI w., latamy na Księżyc, każdy może mieć w domu drona, człowieka możemy zoperować przy pomocy robota, który znajduje się w innym kraju - to dlaczego mamy pozwolić, żeby nas bolało? Naukowcy drążą temat, kobiety zwracają uwagę na swoje dolegliwości podczas wizyt, a lekarze diagnozują przyczyny bólu. U kobiet w wieku rozrodczym bardzo często to właśnie endometrioza jest jego przyczyną.

Czym właściwie jest endometrioza? W dużym uproszczeniu to endometrium (czyli błona śluzowa macicy, która złuszcza się podczas miesiączki i w której zagnieżdża się zarodek), które znajduje się poza jamą macicy. I tutaj jest istne szaleństwo, bo poza jajowodami, jajnikami czy ścianą jamy brzusznej może się ona znajdować także na jelitach czy w płucach. Jeśli jesteś po cięciu cesarskim i podczas miesiączki zwijasz się z bólu w miejscu blizny po operacji - tak to endometrioza w bliźnie. I o ile przeniesienie tkanki endometrium do tkanki podskórnej podczas cięcia cesarskiego, laparoskopii czy szycia krocza można sobie łatwo wytłumaczyć, to skąd ona się bierze w jelitach czy innych miejscach niezwiązanych z układem płciowym? Istnieje wiele teorii bardziej lub mniej prawdopodobnych, bo naukowcy głowią się nad tym od 1690 r. (pierwszy opis endometriozy D. Shroena). Jedna z nich mówi o wstecznym miesiączkowaniu, które miałoby polegać na tym, że krew i złuszczone endometrium zamiast przez szyjkę macicy do pochwy udaje się przez jajowody do jamy brzusznej. Inna mówi o zaburzeniach podczas tworzenia się układu płciowego w okresie organogenezy, a jeszcze inna mówi o tym, że wszystkie kobiety „mają” endometriozę i tylko część z nich nie ma na tyle silnego układu immunologicznego, żeby ją „posprzątać” z miejsc, w których nie powinno jej być. Poza typowym objawem, który niestety często bywa bagatelizowanym, czyli dolegliwościami bólowymi podczas miesiączki, pacjentki chorujące na endometriozę bardzo często skarżą się na objawy PMSu, ból podczas stosunku, problemy z zajściem w ciążę, zaburzenia żołądkowo-jelitowe czy pochodzące z układu moczowego. Dlatego po raz kolejny podkreślam, żebyśmy dobrze obserwowały swoje ciało, bo często objawy, które wydają się mało związane z naszą macicą i spółką, mogą sugerować kierunek stawiania diagnozy.

A jak diagnozujemy endometriozę? Często występuje ona w formie torbieli, które ze względu na kolor swojej zawartości nazywane są torbielami czekoladowymi (mniam! :) ). Mają dość typowy wygląd w USG TV, więc podejrzenie wysuwamy na podstawie tego badania. Innym rodzajem endometriozy, którą (czasami, ale nie zawsze) udaje nam się zdiagnozować, a przynajmniej podejrzewać w USG TV jest adenomioza, czyli w uproszczeniu endometrioza mięśnia macicy. Z innych badań obrazowych pomocny bywa rezonans magnetyczny. Musimy jednak pamiętać, że czasami ogniska endometriozy przybierają postać małych kropeczek na otrzewnej naszej jamy brzusznej i w badaniach obrazowych po prostu ich nie zobaczymy. Stuprocentową diagnozę daje nam tylko i wyłącznie badanie histopatologiczne, do którego materiał pobierany jest w trakcie operacji - najczęściej laparoskopii. Podczas zabiegu możemy także dokładnie obejrzeć całą jamę brzuszną i ocenić, czy nie ma dodatkowych wszczepów na jelitach czy wcześniej wspomnianej otrzewnej. Wtedy klasyfikujemy poziom zaawansowania endometriozy wg obowiązujących zmodyfikowanych kryteriów ASRM (American Society for Reproductive Medicine). Dla osób, które chcą się wgłębić w temat, link poniżej :)

Leczenie endometriozy nie należy do najłatwiejszych. Pomimo licznych badań naukowych, w tym klinicznych, nie poznaliśmy w całości przyczyn tworzenia się endometriozy. Wiemy, że jest to choroba ściśle związana z układem immunologicznym, ale szczegóły są dla nas wciąż rozmyte. Jest wiele tropów, którymi podążają naukowcy, ale brak jest jednej wiodącej drogi. Dlatego leczenie farmakologiczne endometriozy polega głównie na leczeniu dolegliwości, a nie samej choroby. Stosowanie niesteroidowych leków przeciwzapalnych może sprawić, że objawy będą mniej nasilone, ale rzadko dają całkowite ustąpienie dolegliwości. Bardzo często pomocne bywa leczenie hormonalne (pochodne progesteronu czy modulatory jego receptorów, analogi gonadoliberyny, tabletki antykoncepcyjne, inhibitory aromatazy, danazol etc). Cały czas badane są nowe leki, które w badaniach pierwszych faz wykazały pozytywne działanie na dolegliwości związane z endometriozą - leczenie nimi możliwe jest w ramach tzw. badań klinicznych, które powszechnie prowadzone są w wielu praktykach lekarskich. Nowym trendem w dolegliwościach związanych z endometriozą jest leczenie kannabidiolem. Grupa pacjentek stosujących CBD (najczęściej np. w formie olejku) jako środków przeciwbólowych rośnie, a naukowcy badają tę substancję w zestawieniu z innymi dolegliwościami związanymi z endometriozą.

Jeśli farmakologia nie radzi sobie z Twoimi dolegliwościami, kolejnym krokiem, który zaproponuje Ci Twój lekarz, będzie leczenie operacyjne. Polega ono po prostu na usunięciu zmian (np. torbieli czy wycięciu ognisk z otrzewnej) i wysłaniu ich do badania histopatologicznego. Tak jak wcześniej wspomniałam jest to najczęściej leczenie laparoskopowe i o ile z torbielami nie ma problemu w żadnym ze szpitali, o tyle, jeśli masz bardzo zaawansowaną endometriozę lub jeśli przechodziłaś już operacje jej usuwania, powinnaś skierować swoje kroki do ośrodka, który jest wyspecjalizowany w leczeniu tego schorzenia, a przynajmniej znajdują się tam lekarze, którzy zajmują się endometriozą. Jak wielokrotnie powtarzałam, każdy z ginekologów może zajmować się wszystkim, ale każdy z nas interesuje się innymi zagadnieniami :)

Innymi sposobami na radzenie sobie z endometriozą są tzw. działania pozamedyczne, czyli modyfikacja żywienia, ćwiczenia fizyczne, joga czy akupunktura. I myślę, że w naszym kraju są to wciąż niedoceniane metody leczenia dolegliwości związanych z tą chorobą. Pacjentki chorujące na endometriozę mają także zwiększoną częstość występowania nietolerancji pokarmowych, alergii czy zespołu jelita drażliwego, dlatego ich dieta powinna być dostosowana, z konkretnymi wykluczeniami czy po prostu lekkostrawna (przy zajęciu ściany jelit). Coraz częściej polecana jest także dieta przeciwzapalna, która w wielkim uproszczeniu oparta jest na diecie śródziemnomorskiej, a na celu ma „wygłuszenie” ciągłego stanu zapalnego w naszym organizmie spowodowanego nie tylko endometriozą, ale także np. wysokoprzetworzonymi składnikami w naszej codziennej diecie. Istnieje wiele książek i poradników z dietą przeciwzapalną, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Ćwiczenia fizyczne, m.in. joga nie tylko poprawiają nasze samopoczucie i ogólny stan naszego organizmu, ale także powodują rozluźnienie mięśni i narządów miednicy, a także chociaż częściowe rozluźnienie zrostów wewnątrzotrzewnowych, które bardzo często towarzyszą endometriozie. Jeśli chodzi o akupunkturę, w jej zastosowaniu chodzi przede wszystkim o zmniejszenie dolegliwości bólowych. Pamiętajcie, żeby wybrać sprawdzonego specjalistę z dobrymi opiniami!

Szczególnie trudne jest leczenie kobiet chorujących na endometriozę a chcących zajść w ciążę. Nie będziemy ich przecież karmić tabletkami antykoncepcyjnymi i czekać na lepsze czasy. Jeśli tylko jest to możliwe, wskazane jest usunięcie zmian makroskopowych drogą laparoskopii i bardzo często to wystarczy stworzenia korzystnych warunków do zajścia w ciążę. Niestety cięższe przypadki wymagają stosowania dodatkowego leczenia farmakologicznego, a czasami metod wspomaganego rozrodu. Ważne, żeby udać się do specjalisty, który się w tym specjalizuje.

Endometrioza to zagadnienie, na którego temat powstają liczne prace naukowe (polecam ich szukać na stronie PubMed), a także książki pisane może bardziej przystępnym językiem i obejmujące konkretne aspekty tej choroby. Jest to schorzenie wielowymiarowe - z jednej strony łagodne, z drugiej nawracające i (w bardzo rzadkich przypadkach) „przerzutujące”. Nie mamy jasnych odpowiedzi na kluczowe dla nas pytania, ale z drugiej strony wiemy o niej dużo, a w ostatnich latach uzyskaliśmy szczególnie wiele informacji. Pozostaje nadzieja, że nie zwolnimy tempa i dzięki zdobywanej przez nas wiedzy życie z endometriozą będzie obarczone coraz mniejszymi dolegliwościami.

Źródła:

1. Johnson, N. P., Hummelshoj, L., Adamson, G. D., Keckstein, J., Taylor, H. S., Abrao, M. S., Bush, D., Kiesel, L., Tamimi, R., Sharpe-Timms, K. L., Rombauts, L., Giudice, L. C., & World Endometriosis Society Sao Paulo Consortium (2017). World Endometriosis Society consensus on the classification of endometriosis. Human reproduction (Oxford, England), 32(2), 315–324. [LINK]

2. Evers J.L. (1994). Endometriosis does not exist; all women have endometriosis. Human reproduction (Oxford, England), 9(12), s. 2206-2209.

3. Reinert, A., Hibner, M. (2019). Self-Reported Efficacy of Cannabis for Endometriosis Pain, Journal of Minimally Invasive Gynecology, 26(7).

4. Schwartz, B. (2020). Leczenie bólu związanego z endometriozą za pomocą konopii. Ginekologia po Dyplomie, 03.

Tekst: Karolina Rasoul-Pelińska, Ilustracja: Jarek Danilenko

O autorce: Karolina pracuje w klinice zajmującej się onkologią ginekologiczną oraz dyżuruje na sali porodowej, a dodatkowo działa aktywnie w Klubie Młodych Ginekologów Onkologów. W swoim doktoracie prowadzi badania nad przerzutowaniem w raku endometrium. Wybrała ginekologię z myślą o tym, żeby zadbać o kobiety, które przecież często o sobie myślą na samym końcu. Pracuje 11 miesięcy w roku, żeby na miesiąc móc wyrwać się w podróż do dżungli. Na naszym blogu rozwiewa wątpliwości w kwestiach zdrowia intymnego.

Gdyby coś, to wiesz

Wchodź bez pukania, ściągaj buty i zakładaj ulubione kapcie. Jeśli myślisz, że w temacie miesiączki nic już nie jest w stanie cię zaskoczyć, zdziwisz się!

footerLogoDesktopfooterDesktopFullLogo
footerInstagramIcon2xfooterFacebookIcon2x

Napisz do nas [email protected]

Metody płatności

Obsługujemy wszystkie popularne metody płatności, wybierz tę, która odpowiada Ci najbardziej!

payuLogoDesktop
visaLogoDesktop

Daj do siebie napisać, będzie nam miło!